Ważny dokument: świadectwo pracy. Czym jest i komu się należy?

Ważny dokument: świadectwo pracy. Czym jest i komu się należy?

Każdy, rezygnując z dotychczasowego etatu, musi pamiętać, że przysługuje mu prawo do ubiegania się o świadectwo pracy. Jest to dokument, który obowiązkowo wystawia pracodawca, bez względu na okoliczności rozwiązania lub wygaśnięcia umowy.

Komu i jak?

Świadectwo pracy to dokument, który otrzymuje pracownik po wygaśnięciu lub rozwiązaniu umowy o pracę. Wydanie go jest niezwłocznym obowiązkiem pracodawcy wobec pracownika i nie można tego zaniechać.

Zasady wystawiania świadectwa pracy są określone prawnie. Aby dowiedzieć się, co mamy w nim zawrzeć jako pracodawcy i czego wymagać od tego dokumentu jako pracownicy, musimy zajrzeć do Kodeksu pracy oraz stosownych rozporządzeń Ministra Pracy i Polityki Społecznej. Co na pewno znajdzie się w świadectwie pracy? Będą to np. informacje dotyczące okresu zatrudnienia, zakresu wykonywanych obowiązków, zajmowanych przez czas trwania umowy stanowisk, wykorzystanych urlopów wypoczynkowych, macierzyńskich czy też informacje o okolicznościach wygaśnięcia lub rozwiązania umowy. Kolejnym pracodawcom świadectwo pracy może posłużyć jako źródło informacji o wysokości wynagrodzenia pracownika i jego składowych (również o przyznanych premiach), odbytych przez niego kursach i szkoleniach, zdobytych w czasie zatrudnienia nowych kwalifikacjach; poznają również listę jego dotychczasowych obowiązków.

Świadectwo pracy to dokument, do którego pracownik (pracujący w oparciu o umowę o pracę) ma zawsze prawo, bez względu na to, z jakim rezultatem kończy swoją pracę w firmie. Powinna je dostać zarówno osoba rezygnująca z pracy za porozumieniem stron, jak i ta, która otrzymała wypowiedzenie lub została zwolniona dyscyplinarnie. W przypadku śmierci pracownika o świadectwo pracy może wystąpić członek rodziny lub spadkobierca zmarłego.

 

Świadectwo pracy – dla jakich umów?

Tytułowy dokument otrzymują ci pracownicy, którzy byli zatrudnieni na podstawie umowy o pracę. Umowa mogła być zawarta na czas określony lub nieokreślony – odchodzącemu pracownikowi zarówno w jednym, jak w drugim przypadku przysługuje prawo do zażądania od pracodawcy stosownego dokumentu, podsumowującego jego karierę w firmie. Poszkodowane w tej sferze są jak zwykle osoby powiązane z pracodawcą umowami cywilnoprawnymi. Prawo cywilne (pracownicy etatowi stosują się do prawa pracy, nie cywilnego) nie przewiduje tutaj obowiązku wystawiania świadectwa pracy. Zawsze można jednak poprosić pracodawcę o inny dokument, który poświadczy o jakości wykonywanej przez nas pracy lub o zakresie obowiązków, kompetencjach, stworzonym dziele czy wykonanym zleceniu.

Obowiązek wydania świadectwa pracy ciąży też na agencji pracy tymczasowej.

 

Uchybienia pracodawcy

Zdarza się niejednokrotnie, że pracodawcy zwlekają z wystawieniem świadectwa pracy odchodzącemu z firmy pracownikowi lub wydają mu je w okrojonej formie, z błędnymi informacjami, tudzież nie wyszczególniają wszystkich istotnych informacji.

Weźmy pod uwagę fakt, że pracownik świadectwo pracy otrzymuje zwykle ostatniego dnia trwania umowy o pracę. Nie jest to konieczność wynikająca z przepisów, a raczej uświęcony tradycją zwyczaj. Niemniej przepisy nakazują pracodawcy dostarczenie pracownikowi świadectwa pracy w ciągu 7 dni od ustania stosunku pracy – osobiście bądź za czyimś pośrednictwem. Jeżeli tego zaniecha i brak dokumentu uniemożliwi rozpoczęcie nowej pracy byłemu pracownikowi, ten ma wówczas prawo domagać się odszkodowania. Ponadto takie zaniechanie jest wykroczeniem i może narazić pracodawcę na karę grzywny.

7 dni to również czas ustalony na dokonanie przez pracodawcę ewentualnej korekty dokumentu. Pracownik może się zwrócić z żądaniem o nią, gdy świadectwo pracy zawiera błędy merytoryczne lub ortograficzne. Jak wiadomo, błędy chodzą po ludziach, ale świadectwo pracy to bardzo ważny dokument, na który szczególną uwagę zwracają pracodawcy sektora publicznego. Dlatego po otrzymaniu świadectwa musimy je dokładnie przeczytać, by wychwycić ewentualne niedociągnięcia czy zafałszowania.


 

Elżbieta Gwóźdź